roody102 blog

Twój nowy blog

palac.jpg

Godność

12 komentarzy

ogloszenie.jpg

Ta karteczka pojawia się na drzwiach mojego bloku raz na kilka miesięcy. Kilka słów skreślonych ręką starego człowieka – rozedrgane litery noszące ciężar niełatwego życia mówią więcej, niż nie jedna gruba księga.

Widzę w nich mojego Dziadka i dziesiątki jego małych karteczek, właśnie takich, wyrwanych ze starego brulionu, pociętych na małe, bardziej przecież poręczne, mieszczące się w kieszeni kurtki. Skrupulatnie notował na nich swoje pomysły, zapisywał spostrzeżenia i pilne sprawy. Zresztą nie wiem, co tak naprawdę notował – nigdy ich nie czytałem. Widzę stare długopisy na wkłady inco ze srebrną, metalową górną częścią i dolną, czarną lub ciemnozieloną, z tworzywa sztucznego. Piszące na niebiesko. I litery, z czasem coraz mniej kształtne. I klej – gumę arabską, w śmiesznych szklanych buteleczkach z gumowym dozownikiem przypominającym smoczek butelki dla dzieci, której zawsze miał zapas.

Widzę też tego człowieka, który ostrzy narzędzia starą maszyną, choć chyba nigdy go nie spotkałem. W środę też nie będzie mnie w domu. Gdy zadzwoni do drzwi, usłyszy wrzaskliwe szczekanie starego psa, który ożywia się tylko wtedy, gdy ktoś dobija się do mieszkania.

Widzę stare, porysowane czasem dłonie, które z pomocą maszyny przywracają do świetności ostrza kupione za 99,99 w hipermarkecie, gdzie są ich tysiące, w extra promocji i jeden gratis. Starą maszyną napędzaną wymyślnym system kółek zębatych albo pasków klinowych ratuje to, o co nikt nie dba. Nóż się stępił? Trudno, kupi się nowy za 99,99… Szum koła zamachowego, zgrzytnięcie mechanizmu tak starego, jak on sam. Niemal z innej epoki.

Widzę też godności. Widzę, jak walczy, by pozostać po stronę tych, którzy mają pracę, którzy robią coś, by się utrzymać lub chociaż dorobić. Nie wyciąga pustej ręki.

Rzemieślnik. Krąży po mieście po systematycznie zaplanowanej trasie, od jednego osiedla do drugiego. Trasie z roku na rok krótszej, skróconej płotami nowych osiedli, na które nie ma wstępu. Co jakiś czas powraca, by taśmą porwaną na małe kawałki starannie przykleić karteczkę, którą w środę, koło godziny 20 sam odklei z drzwi mojego bloku.

Otóż, o ile się nie mylę, to zdjęcie w telefonie pochodzi z nocy sylwestrowej, a konkretnie z drogi na imprezę.

wody.jpg

Prorocze :)

Zagadka

5 komentarzy

USA w Warszawie – gdzie dokładnie?

usa.jpg

Pokój

2 komentarzy

Tak wygląda mój pokój w nocy. Dioda na obudowie komputera oświetla rower.

pokoj.jpg

Dwie zabaweczki małego Karolka :)

:-(

2 komentarzy

Od doby na jedynkach wszystkich portali to samo zdjęcie. Uśmiechnięta buzia siedmioletniej dziewczynki, którą… Wszyscy wiedzą co… a ja nie mam zdrowia, by to opisywać.

Kilka dni temu napisałem tę notkę. Przeczytała ją moja Mama i potem chwilę rozmawialiśmy o tym, co się zmieniło na osiedlu. I o pokoleniowych różnicach.

Czy Państwo sobie wyobrażają dziś, że matka zawozi czteroletnie dziecko windą na parter, a ono biegnie samo do piaskownicy, którą owa matka widzi z okien nastego piętra. Albo i nie widzi, bo ma okna z drugiej strony bloku. Ale wie, że kręci się tam kilkoro innych bachorów i przynajmniej ze dwie mamy czy babcie. A mamy i babcie wszystkie się z widzenia (a raczej z kolejek, bo to te czasy przecież)znają, bo to bloki z jednego rocznika i dzieci, by tak rzecz, z jednego miotu.

To się nie działo w małym mieście, ani w żadnej lewackiej utopii – to się działo w Warszawie lat temu dwadzieścia. My – dzieci z jednego miotu – wychowaliśmy się na podwórku, pod bardzo dyskretną i na dzisiejsze standardy niewyobrażalnie swobodną opieką rodziców. I nigdy nic się nie stało – nikt nie porwał, nie zabił i nie zgwałcił żadnego dziecka.

Jak to było możliwe? Ja nie wiem.

r2-d2.jpg- Help me, Obi-Wan Kenobi; you’re my only hope.

Choinki

3 komentarzy

- Multiplikuj choinkę!
- Święta.
- Bardzo dobrze!

choinki.jpg

A oto kontekst – czyli na czym polega zjawisko multiplikacji:


Niestety, nie miałem przy sobie aparatu, tylko telefon, więc nie oddaje w pełni tego, co zobaczyłem. Otóż na pierwszym piętrze ratusza przy pl. Bankowym stoi stajenka. Ale jaka! Wypchany wilk, borsuk, jeleń, plastikowe dziecko i manekin przebrany za ciecia.

stajenka.jpg

Najlepszy jest jednak napis na kartce przybitej pinezką: Prezentowana kolekcja zwierzą składa się wyłącznie z okazów pochodzących z kolizji drogowych.

Krwawe święta II, reż. Wojewoda Mazowiecki.

Nasza choinka :)

choinka.jpg


  • RSS