Strona główna

[miasto] Spotkanie



- Po to się to robi - powiedział jeden z uczestników sobotniej inscenizacji powstańczej bitwy na warszawskiej Woli chwilę po niecodziennym spotkaniu. Na ławce siedzieli Stanisław Sieradzki, ps. Świst, uczestnik odtwarzanych wydarzeń i Tomasz Sarnecki, który go w tym przedstawieniu grał. Rozmawiali razem - ten młodszy w stroju tego starszego, ten starszy w czapce z daszkiem.
W pewnej chwili podszedł Paweł Krzywicki, który grał kapitana Jana Kajusa Andrzejewskiego, ps. Jan. Mundur odtworzył na podstawie opowieści Śwista właśnie. I gdy ten go zobaczył, prawie zemdlał, bo przed oczami stanął mu jak żywy kolega sprzed lat. Oczy mu się zaszkliły, podał aktorowi rękę - i łamiącym się głosem powtórzył kilka razy: - Czemu on tak zginął? Czemu?
- Po to się to robi - powiedział potem Krzywicki, sam też niezwykle wzruszony.


Niezwykłe spotkanie Stanisława Sieradzkiego, ps. Świst i Pawła Krzywickiego, który grał kapitana Jana Kajusa Andrzejewskiego


Stanisław Sieradzki, ps. Świst i Tomasz Sarnecki, który zagrał właśnie Śwista

Zdjęcia dzięki uprzejmości autora.

30.07.2005.

roody102 2005-08-02 19:37:18
skomentuj (0)