roody102 blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 9.2005

ech.jpg

Wojna na bilbordy trwa. Po wąsach i Geju z Tych przyszedł czas na brutalne skojarzenia. Trzeba wszak przyznać, że w tym roku do atakowania wyborczych plakatów przystępują wyjątkowo zdeterminowane osoby – przygotowane bardzo dobrze i profesjonalnie. Aż dziw bierze, że im się tej energii nie chce włożyć w coś bardziej konstruktywnego.

Więcej:

http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34891,2911476.html

Z bloga, który nie miał być blogiem zrobił się fotoblog. Jak zwykle pokręciłem, ale co poradzę – aparat w telefonie w połączeniu z rodzimą rzeczywistością daje takie właśnie efekty. A o to jak smakuje miłość:

serduszka.jpg

pistolet.jpg

Pan Jerzy Niżnikowski zakopał swój pistolet w nocy z 4 na 5 października 1944 roku. Rano wyszedł do niewoli. Nie miał wtedy dwudziestu lat. W sobotę udało się odnaleźć ten pistolet. Gorzej poszło z dokumentami Komendy Głównej AK – tych nie udało się znaleźć, choć ponoć były w tej samej piwnicy. Mimo wszystko warto było wymarznąć tych kilka godzin, by zobaczyć emocje tego człowieka.

Więcej:

http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34880,2915250.html


http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34880,2922934.html

wilsoniak.jpg

Nie minęły trzy tygodnie od otwarcia ulicy Słowackiego, więc właściwie można uznać, że dość szybko władze miasta przypomniały sobie, że wcześniej był tu postój taksówek i prawie niezauważenie w sobotnie przedpołudnie nadrobiły ten brak. Nic tylko bić brawo.

17.09.2005

komety.jpgNie spodziewałem się po tej płycie wielkiego zaskoczenia, ale też nie zawodu. Niestety, nowa płyta Komet razi wtórnością i nieporadną próbą uratowania materiału latynoskimi wstawkami

Podstawa „Via Ardiente” nie zaskakuje; to rock and rollowe gitary z taką dawką brzmień country, która nadaje specyfikę i charakter, ale nie przekracza granic muzycznego obciachu. Ot, własny styl zwany żolibilly znany z płyt Partii i poprzednich „Komet”. Znany, niestety, zbyt dobrze i nieco już nużący. Szczególnie, że teksty Lesława powielają nie tylko klimaty ale i tematy a niektóre brzmią jak inne wersje raz już napisanych historyjek. Czuć, że na tą płytę zabrakło świeżego pomysłu, czegoś co by ją odróżniło. Własne brzmienie, to za mało, szczególnie gdy płyta jest tak krótka – pozostaje wrażenie, że to spóźniony singiel z odrzutami z poprzedniej sesji.
Próbą uratowania tego materiału zdaje się bogactwo latynoskich wstawek i klimatów. Tyle, że chwilami efekt kojarzy się z twórczością Tercetu Egoztycznego. I to skojarzenie zabiło dla mnie tą płytę. Z żalem zaliczam ją do tegorocznych zawodów także przez pryzmat płyt warszawskich, w które ten rok obrodził (Lao Che, Vavamuffin).

Komety – Via Ardiente
Jimmy Jazz Records, 2005
size>
face>

Mieli ideę. Wyremontowali elewację. A teraz się zbierają. Tylko EA im została :)

orange.jpg18.09.2005
Idea łączy się z Orange na moich oczach (choć po prawdzie, to akurat miała przerwę):
orange2.jpg

Kiosk Ruchu obok Dworca Centralnego:

fajki.jpg

Dla każdego coś miłego :)


  • RSS